Loading . . .

Wspomnienia z Meganisi i rejs po wyspach Morza Jońskiego.

Cudowne wspomnienia z małego raju. Wyspa Meganisi.

Moja rodzina i ja pojechaliśmy tam latem 2020 roku, łącząc wakacje z pracą, bo mamy tam obiekty turystyczne, którymi zarządzamy.
Osobiście zakochałem się w tej wyspie. Głęboki błękit Morza Jońskiego połączony z zielonymi krajobrazami wyspy. Mała liczba wczasowiczów, bo wyspa jest bardzo mała. Cisza, przyroda, widoki i piękne plaże są tutaj, jakby stworzone na pełne wakacje, aby zrelaksować ciało i duszę.

Moja żona i córka mimo koronawirusa poprosiły o rejs statkiem na sąsiednie wyspy. Lefkada, Kefalonia, Itaki (wyspa słynnego Odyseusza) i oczywiście Skorpion to wyspa Arystotelesa Onassis.
Prawdę mówiąc nie przepadam za rejsami całodennymi . Cały dzień na statku i wciąż z małym dzieckiem i podczas korony wirusa myślałem, że to będzie męcząca podróż. Ale nie . Rejs był niezwykle miłym zaskoczeniem. Krajobrazy zmieniały się jeden po drugim. Fascynowały mnie zielone górskie krajobrazy wysp, całkowicie białe plaże wybrzeża Morza Jońskiego i kolor morza, który zmieniał się nieustannie od ciemnoniebieskiego do turkusowego i jasnoniebieskiego. Pierwszym przystankiem była plaża na wyspie Lefkada Egremni, pływaliśmy i opalaliśmy się na plaży. Najciekawsze jest to, że statek Makedonas Palas dosłownie przycumował do plaży i wyszliśmy na brzeg po drabince. Po prostu nie da się opisać koloru wody na plaży, nigdy czegoś takiego nie widziałem. Następnym przystankiem naszego rejsu był mały, ale bardzo znany  port jachtowy Fiskardo na wyspie Kefalonia. Niezwykle piękne i graficzne miasto z dużym naturalnym portem. Znany jest wszystkim turystom VIP wypoczywającymi na własnych jachtach z całego świata. Piliśmy kawę w przytulnej kawiarni, a moja córka Christia karmiła ryby na molo. Było cudownie . Następnie popływac ponownie, tym razem na wyspie wspaniałego Odyseusza Itaki. Ta woda była już głęboko błękitna i skakaliśmy z drabiny iz mostów statku, aby popływać, niezapomniane przeżycie. A brzeg plaży był śnieżnobiałymi kamykami wielkości dużej fasoli. Chodzenie po nich było przyjemnością. Wziąłem dwa kamyki na szczęście. O! Po kąpieli w Itace byliśmy głodni. Przydały się urocze kebaby, które marynarze smażyli na pokładzie statku.

A po południu odwiedziliśmy morską jaskinię na wyspie Meganisi, w której podczas II wojny światowej ukrywały się greckie łodzie podwodne. Niezapomniane wrażenia. A ostatnim przystankiem naszego cruizu  była wyspa Chwalebnego Arystotelesa Onassis Scorpion, gdzie również pływaliśmy w turkusowych wodach tej cudownej wyspy. Nasz rejs minął w jednej chwili. Nie miałem czasu na nudę czy zmęczenie. Było cudownie !!!
Potwierdzenie przyszło również od naszej córeczki Christie, która bardzo chciała, żebyśmy pojechali ponownie po rejsie.
Dziś, w trudnych czasach kwarantanny, nasze wspomnienia wracają tam do tych wspaniałych miejsc, dodają nam sił i odwagi oraz napełniają nasze serca nadzieją, że wszystko będzie dobrze, a my i wielu innych ludzi na świecie pojedziemy i zobaczymy te wspaniałe miejsca. Pamiętam tylko słowa mojej córki, która powiedziała mi, kiedy wróciliśmy do domu. Tato, kiedy znowu jedziemy na NASZĄ WYSPĘ?
Panayotis Chaviarakis

Tłumaczenie: Oksana Chaykivska